bilbord || Matka z dziećmi

Matka z dziećmi

W nocy z 26-27 sierpnia 2006 postanowiliśmy opowiedzieć pewną historię.
W poniedziałek pojawił się tekst w lokalnej Wyborczej i w ogólnopolskiej. Poleciała dyskusja na forum.
Dlatego też postanowiliśmy oświadczyć, co o tym myślimy.


OŚWIADCZENIE
Co za czas? Znów się trzeba tłumaczyć. I to właśnie świadczy, że czas nie jest normalny. Zrobiliśmy coś strasznego tak jak Picasso z Guernicą, Libera z klockami Lego … Opowiedzieliśmy pewną historie. Okazuje się, że ciężko na znalezienie dla niej miejsca w Polsce. Zarówno w przestrzeni fizycznej jak i mentalnej.
Atmosfera, która narosła wokół pracy „Z dzieciątkami” jest dla nas kwintesencją polskiego bagienka. Absurd władzy sięga zenitu. Chorobliwa chęć kontroli nad wszystkim, co się dzieje, spycha to społeczeństwo w przepaść. Zapewne ortodoksyjni katolicy chcieliby byśmy przeprosili za „obrazę uczuć religijnych”, PIS za obrazę ich premiera i prezydenta. Bo to ich. Stawiamy, zatem pytanie, co jest nasze?
Niestety ulegamy też mediom. Jak ważna jest interpretacja naszej rzeczywistości, okazało się właśnie teraz. Neoliberalne media polujące na wszystko, co „przeciw” obecnej władzy, nawet w twarzy Adama Michnika widzą Adolfa Hitlera. Znamienne. Czy stać nas jako społeczeństwo na odrobinę więcej niż to, co mówią w mediach? To przykre, że artysta/obywatel musi spowiadać się z tego, co i dlaczego namalował/myśli. Tego typu przymus jest tylko w chorym kraju. W III Rzeszy malowali wrony, w PRL sierpy i młoty, teraz mamy malować orła w koronie i loga firm sponsorujących restauracje obiektów sakralnych.”


Dzień następny przyniósł kolejne artykuły i komentarze. Wyborcza przyznała się do błędu, puściła nawet kawałek naszego oświadczenia. Cieszy dystans, ale żałosne jest przerzucanie odpowiedzialności na bogu ducha winnych skłotersów z Rozbratu. Bilbord zrobiliśmy my anarchiści, nie jest to na pewno równe z byciem skłotersami.
Gazeta reżyseruje kolejne odsłony. „My jesteśmy ok, reszta nie zna podstaw demokracji i się puszy, donosząc do prokuratury”. Oczywiście chodziło o działaczy PiS, którzy do przewidzenia jadą swoją paranoiczną wizje świata.

Wydawało się, że na tym już koniec tej sprawy. Jednak swoje zdanie musiała wygłosić Kuria, ukazując drzazgę w oku demokratycznego państwa, w swoim belki Rydzyków i Petzów nie widząc.

 

Inne media o sprawie pisały również:

Poznanska

20060830Poznanska

Jeszcze TU
Trudno było to zebrać a nie mówiąc o przeczytaniu. Na forum onet.pl było do tego tematu ponad 1200 komentarzy.
Śmieszna cała ta historia. Pierwotnie, zanim zaczęła się ta jazda chcieliśmy wystawić się prokuraturze, ale jak już się zaczęło stwierdziliśmy, że nie będziemy ułatwiać „dochodzenia”, by nie przeczytać później w prasie o „brawurowej akcji policji i prokuratury, efektem której było złapanie terrorystów „.
Zdaje się dla dobra wizerunku polskiej demokracji sprawę umorzono.